Ekologia i Anima

Ekologia i Anima

 To zabrzmi jak slogan ,ale czas szybko biegnie i już za kilka miesięcy Anima będzie mogła pochwalić się pełną dekadą swojej działalności.

Przez te wszystkie lata tworzyliśmy rzeczy piękne, nasza kolekcja jest naprawdę … co tu dużo mówić. . Ale też zdobywaliśmy doświadczenie, jeśli uznamy ,że to synonim uczenia się to bez wstydu mówię uczyliśmy się.   Każdy dzień spędzony w pracowni i jednocześnie galerii to przygoda i ogromna przyjemność przebywania wśród rzeczy pięknych i nasyconych dobrą energią. Właściwie uczymy się cały czas jak udoskonalać nasze wyroby, używamy coraz lepszych materiałów, coraz ciekawszych kamieni.   Nasze kontakty – relacje z Klientami to także nauka, doświadczenie ale przede wszystkim ogromna przyjemność i dawka dobrej energii. O tym jakie wspaniałe/wspaniali jesteście pisałam już kiedyś i to całkiem niedawno, ale zawsze będę do wartości tego „elementu” mojej pracy nawiązywać. 

Tym jednak razem tematem jest związek Animy z ekologią. W ostatnim czasie zaprojektowaliśmy nowe opakowania na nasze wyroby. Musiały spełnić kilka naszych warunków, choćby rozmiar, kolor, sztywność kartonu z którego zostały wykonane. Myślę, że te które właśnie zostały dla Animy zrobione są bliskie ideału. Nawet ich cena jest zadowalająca a to istotne , aby nie obciążać Nabywców biżuterii dodatkowymi kosztami. To co jednak najbardziej mnie cieszy to fakt ,iż te opakowania są z papieru wyprodukowanego z… kukurydzy..   Jesteśmy więc ECO co jest absolutnie zgodne z moim stosunkiem do tego tematu. Nasza kolekcja składa się z różowych i brązowych twardych pudełek do bezpiecznego przesyłania biżuterii pocztą i takich samych kolorystycznie zintegrowanych torebek do wręczania upominków.   Na życzenie możemy dołączyć kartkę, aby napisać życzenia obdarowanej Osobie i estetyczną metkę jeśli taka jest pożądana. Dzięki ostatniemu ekologicznemu trendowi nie uważamy za nietaktowne pytanie czy „zapakować na prezent”? W ten sposób zapobiegamy wyrzucaniu na śmietnik opakowania raz użytego i nadal możemy się skupiać na głównym celu naszej działalności [tworzeniu rzeczy pięknych i niepowtarzalnych] a nie na ukrywaniu w bogatych, drogich opakowaniach przeciętnej urody i jakości zawartości. 

Z opakowaniem czy bez zapraszamy  po nasze piękne kolie, bransolety, kolczyki, wisiory itp. a przy tym możemy mieć satysfakcję, że pozostałe elementy towarzyszące sprzedaży jak opakowania także spełniają nasze estetyczne i ekologiczne normy.

            Z serdecznymi pozdrowieniami
                                                                    Magdalena

Czytaj więcej

Pamiętajmy…

Pamiętajmy…

Za kilka dni przypada jedno z najpiękniejszych świąt w roku. Nie tylko dlatego, że to Dzień Matki ale także dlatego, iż obchodzimy je w maju. Proszę więc wszystkie majowe kwiaty dla naszych  Mam… Może dlatego ,że na nie tak bardzo zasługują to święto jest w tym najpiękniejszym miesiącu roku.

Wszyscy Je mamy lub…. mieliśmy. I chociaż nie musimy o tym dyskutować, ani szczególnie przekonywać dla wszystkich jest jasne, że bez Nich nic by nie było.

Pamiętajmy więc o naszych Mamach, nie odkładajmy niczego na jutro, rozmawiajmy , odwiedzajmy Je, otoczmy opieką, sprawiajmy radość.

Mój dzisiejszy post będzie bardzo osobisty… będzie o mojej Mamie. Odeszła niedawno , na początku tego pięknego miesiąca i dlatego będzie on odtąd czasem szczególnym dla mnie już na zawsze. Nie chcę epatować tym wszystkim, co w takich okolicznościach byłoby uzasadnione. Chcę po prostu być z nią jeszcze chwilę przez to, że o Niej wspomnę i napiszę.

W czym była dla mnie niedoścignionym wzorem, co udało Jej się przekazać, zaszczepić, wyuczyć ,za co zwyczajnie Mamę podziwiałam i za co jestem szczególnie wdzięczna. Myślę o tym każdego dnia, przetwarzam , analizuję ale przecież o wszystkim nie napiszę. Dużo musiałabym pisać a wszyscy mamy swoje własne wspomnienia związane z naszymi Mamami, więc tylko wspomnę takie drobne kobiece sprawy.

Od kilku lat Mama mieszkała u mnie w Krakowie, gdyż wymagała już stałej opieki, chodzenie sprawiało jej problem. Wszyscy więc pilnowaliśmy, aby się nie przewróciła. Mimo wielu ograniczeń związanych z chorobą, każdego dnia dawała przykład tego, jak bardzo do końca chciała być Kobietą. W swoim pokoju na stoliku miała swój zestaw do makijażu i lusterko. Codziennie bardzo dokładnie (choć poprawiała wiele razy) podkreślała sobie brwi ,pudrowała policzki i malowała usta. Zawsze ubierałam Mamę w sukienki do których jeszcze przed śniadaniem zakładała korale.

Wybierałyśmy je razem. Czasem zmęczona zastanawiałam się dlaczego nie potrafię Jej odmówić założenia cienkich rajstop, kiedy prościej, łatwiej dla mnie i cieplej dla Mamy byłoby zaproponować dresy. Ale czułam, że odebrałabym Jej atrybuty kobiecości a tego nie mogłam i nie chciałam zrobić. Takich pozornie mało istotnych zachowań i symboli było oczywiście więcej. Zastanawiałam się nad tym szczególnie wtedy, gdy sama będąc zmęczoną nie miałam siły aby „dobrze wyglądać”. Mając skończone 86 lat tnie myślała o odchodzeniu . Do końca ciekawa świata, przyrody [lubiła programy przyrodnicze], wrażliwa na ludzkie problemy, ciesząca się z gości w domu, pamiętająca o wszystkich najbliższych. Podziwiała kwiaty w ogrodzie i liczyła ze mną rybki w oczku wodnym. Przed snem sprawdzała czy zajął już swoje miejsce w Jej pokoju jeden z moich psów, który chodził za Nią krok w krok. Nigdy nie osądzała, nie wywierała presji, pozwalała nam na własne wybory, cierpliwa , pracowita i pokorna w chorobie. Siadając do śniadania zawsze mówiła dzień dobry i nawet, gdy już miewała czasem zaniki pamięci, nigdy nie zapomniała powiedzieć mi przed snem „dziękuję ci córeczko”. Dlaczego o tym piszę… bo to były takie zwykłe, ale niezwykłe sprawy.

Ps. Prawie każdą, nowo zaprojektowaną kolię Animy przynosiłam Mamie, żeby zrobić Jej przyjemność i poddać cenzurze. Zawsze prosiła o lustro i sprawdzała w której Jej dobrze, ale mój surowy Cenzor chwalił wszystkie. Miała też swoją osobista kolekcję z Animy. Jeden raz pozwoliłam Mamie kupić  kolię z mojej pracowni, gdyż powiedziała, że musi mi zapłacić… na szczęście.

Zawsze czułam jak bardzo Mnie kochasz i dziękuję Ci ,że byłaś właśnie moją Mamą.

Magdalena

Czytaj więcej

Nigdy dość miłych gestów…

Nigdy dość miłych gestów…

Kilka ostatnich tygodni dla nikogo [bez wyjątku]  nie było łatwych. Czy wracamy do „normalności” ? …nie wiem. Chyba przede wszystkim powinnam ustalić co to jest „normalność”. Nie wchodząc w szczegóły, chodzi o to żeby żyć, wychodzić z domu, pracować i spotykać się z ludźmi itd… Za tym bowiem stoi nasza motywacja np. do tego żeby dobrze wyglądać, bardziej się postarać. Sztuką jest „trzymać fason ” zawsze i mówić że robimy to dla siebie samych, albo dosadniej z szacunku dla siebie samych. Wszyscy wiemy co nas napędza, może dlatego taką przyjemność sprawiały mi zdjęcia jakie otrzymywałam codziennie od jednej z Fanek Animy, jednocześnie posiadaczki największej kolekcji naszej biżuterii.

HOME  OFFICE

Termin znany już powszechnie, gdyż w ostatnim czasie nawet dzieci pracowały z domu. W takiej sytuacji łatwo o pójście na łatwiznę, ale to nie Luiza…  W tym trudnym i smutnym czasie prawie codziennie między 7 a 8 rano dostawałam od Luizy fotkę ze stylizacją na dzień pracy zdalnej.   Cieszę  się, że chciała się tym ze mną podzielić, że czuła dobrą energię kamieni naturalnych, że zwyczajnie ceni je sobie tak bardzo ,że jak najczęściej chce je mieć przy sobie, że je po prostu zakłada.

Nie pamiętam skąd znam ten wierszyk ale zacytuję fragment

” Zamiast jabłka , zamiast wstążki
kupowała Wandzia książki…
Ale żadnej nie czytała
ot tak tylko byle miała…”

Dziękuję Luizie za to ,że zgodziła się abym Jej stylizacje pokazała Wam drogie Przyjaciółki i życzę aby, taką energią tryskała i motywowała innych i obdarowywała ją Nas. Ja mam nadzieję, że wszystkie drogie Panie  NOSICIE  biżuterię Animy…? Może któraś z Was przyśle mi swoje stylizacje. Mogę je także za Waszą zgodą systematycznie zamieszczać pod kolejnymi postami… Będzie mi bardzo miło. Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do tego, co każdy z Nas na swój sposób uważa za normalność.

Magdalena

Czytaj więcej

Bezludne dni…

Bezludne dni…

Milczałam, cały świat jakby ucichł…. ale chcę znowu być wśród Was, chcę się wyrwać z marazmu i odrętwienia. Przyglądam się, gdzie utknęłam, bo przecież nie mogę … nie możemy zostać w tym miejscu na zawsze.

Ostatnie wydarzenia o globalnym zasięgu, zmuszają nas do refleksji i jeśli jeszcze nie wszyscy obawiają się tego co może się wkrótce nasilić, to chyba tylko dlatego że wyobrażają sobie tę sytuację jako coś bardzo oddalonego od miejsca w którym sami się znajdują. Nie zapominam więc naszego tematu o pięknie i będę (a liczę na to, że będziemy) go kontynuować. Ale dzisiaj… teraz zwyczajnie bym nie była w stanie o tym pisać.

Zastanawiałam się też czy jesteśmy w stanie myśleć o rzeczach  przyjemnych, czy jest teraz ktoś kto myśli o Animie, czy zagląda do naszej internetowej Galerii, czy zakłada nasze kolie lub bransolety? I mam odpowiedź….miłe telefony Pań które wracają mimo tych głuchych, bezludnych dni.  Jesteście i czuję Waszą obecność poprzez rozmowy, pytania a nawet zamówienia. Dziękuję za wszystko, po raz kolejny jestem zbudowana tworząc dla Was te piękne rzeczy. W czasie kiedy samo myślenie o biżuterii może się wydawać…zresztą nie ważne czym, rzeczy z ANIMY cieszą, są źródłem może teraz przytłumionej ale autentycznej radości.

To jest ten stan ducha z którego bierze się moja siła, kiedy podobnie do każdej z Was nie wiem czy dzisiaj lub jutro udźwignę „ciężar dnia”.  Wierzę,że znowu będzie lepiej, bezpieczniej, radośniej, czekamy na to wszyscy. Życzmy więc sobie cierpliwości i wytrwałości. Mnie towarzyszy dobra energia minerałów, które mam w zasięgu ręki. Wy drogie Przyjaciółki macie je też blisko, może trochę mniej ale z energią równie mocną.   Bezpiecznych i dobrych dni…, spokoju

Magdalena Szymkat

Czytaj więcej

Ile piękna wokół nas…

Ile piękna wokół nas…

Moje Przyjaciółki,

tak będę Was nazywać zwracając się z prośbą o uczestniczenie w moich rozważaniach, dywagacjach, czy po prostu bajdurzeniach.

Wszystkie znajdziemy w pamięci chwile, które wyjątkowo pielęgnujemy, chętnie wspominamy.

Zastanawiacie się czasem [ja często?], co tak naprawdę miało wpływ na to jakie/jacy jesteśmy?

Czy rzeczywiście wszystko co uważamy w nas samych za dobre i wartościowe to nasza zasługa?

Pamiętacie sytuacje, które wywarły na Was największe wrażenie, które może zmieniły coś w Waszym życiu na zawsze? Osoby na Waszej życiowej ścieżce, które ciągle są z Wami nawet jeśli już odeszły? Czy macie w pamięci obrazy, które kształtowały Waszą wrażliwość na piękno? Reasumując pytam o to jaką moc mają te impresje i spotkania….?

Czym wytłumaczyć nasze podróże do pięknych miejsc jeśli nie wiecznym poszukiwaniem PIĘKNA…

Ciągle jesteśmy głodni wrażeń, tkwimy w zadumie nad wyjątkową harmonią otoczenia, zwłaszcza tam gdzie jesteśmy pierwszy raz. Wiemy, że nie zobaczymy i nie dotkniemy wszystkiego ale chcemy zobaczyć jak najwięcej. Cieszymy się, że możemy zatrzymywać te piękne chwile w kadrze i wysyłać natychmiast do tych z którymi chcemy podzielić się naszymi emocjami.

Dla mnie piękny jest każdy słoneczny poranek, gałęzie przez które prześwieca słońce, pomarańczowe rybki zbierające się w jego plamie  na tafli wody w oczku wodnym. Moje dwa psy rozciągające leniwie ciała, drzewa i kwiaty w ogrodzie i ich niechęć do dyscypliny .

Jestem tu i teraz i staram się kolekcjonować te ulotne chwile. Moja praca w Animie projektowanie biżuterii to także mój wkład do tej sfery życia związanej z projekcją piękna. To chyba najbardziej emocjonująca część tego co robię.

Następny razem napiszę o tym co wg. mnie miało największy wpływ na kształtowanie mojego postrzegania świata, poczucia estetyki czy patrzenia na ludzi, … zastanawiam się tylko czy potrafię o tym napisać.

I może przyłączycie się do mnie, może także podejmiecie ten temat i podzielicie się swoimi przemyśleniami na naszym Facebooku, na Facebooku Animy

Zapraszam, zachęcam  i nie jest to zwykła ciekawość… to potrzeba dzielenia się, szukanie wspólnych mianowników bo przecież niewątpliwie

ŁĄCZY NAS MIŁOŚĆ DO PIĘKNA

Pozdrawiam kolorowo i czekam,              

Magdalena

Czytaj więcej